Plus 15 stopni, lekki deszczyk. Bieganie po lesie w taką pogodę to mega przyjemność :>
wtorek, 26 sierpnia 2014
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Nowy plan treningowy.
Od dwóch tygodni biegam wg. nowego planu - Maraton w 80 dni. Wczorajszy trening (6/36) ukończyłem życiówką na 10 km :) Obecnie wynosi ona 53:58 :)
GO GO GO
Powyżej zapis wczorajszego biegu,a poniżej rozpiska treningowa.
W październiku debiutuje w Półmaratonie Gdańskim ,a maraton czysto treningowo planuje przebiec w listopadzie. Ze startem w zawodach zaczekam do wiosny przyszłego roku.
Cele na końcówkę 2014r to:
5km - poniżej 25 min
10km - poniżej 50min
półmaraton - poniżej 2h
maraton (treningowo) - ukończyć :D
GO GO GO
Powyżej zapis wczorajszego biegu,a poniżej rozpiska treningowa.
W październiku debiutuje w Półmaratonie Gdańskim ,a maraton czysto treningowo planuje przebiec w listopadzie. Ze startem w zawodach zaczekam do wiosny przyszłego roku.
Cele na końcówkę 2014r to:
5km - poniżej 25 min
10km - poniżej 50min
półmaraton - poniżej 2h
maraton (treningowo) - ukończyć :D
wtorek, 5 sierpnia 2014
Ultra !!!
W ostatnią niedzielę mój plan treningowy dobiegł końca. Co prawda już trzy tygodnie temu ,trochę nadgorliwie, udało mi się przebiec półmaraton ,ale teraz zrobiłem to w czasie który zakładałem. 02:14:06 - jest z czego urywać :) Zadowolenie tym większe ,że do planowanych 21km dołożyłem jeszcze kilka i w sumie wyszło 25 !! ULTRApółMARATON ! :)
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Blisko...
... siedem tysięcy zawodniczek i zawodników wzięło udział w X Nocnym Biegu Świętojańskim, który odbył się w nocy z piątku na sobotę w Gdyni.
Zawody wystartowano równo o północy honorową salwą z ORP Błyskawicy i już "jedyne" 6 minut później przekroczyłem linie startu :) Z racji niewyśrubowanej życiówki na dystansie 10km (jak i na wszystkich pozostałych dystansach ;p) ustawiony byłem na samym końcu peletonu :) Dziesięć kilometrów wg. Endo przebiegłem w 00:58:29 , a wg organizatorów bieg ukończyłem w czasie 00:58:53 . Różnica wynikła z braku możliwości obrania optymalnej trasy co spowodowane było tak dużą ilością uczestników biegu.
Wniosek : na pobicie życiówki w tak licznie obsadzonej imprezie nie ma co liczyć (chyba ,że startujemy z pierwszej linii :))
Cała impreza bardzo mi się podobała i na pewno tu wrócę :)
Wyniki:
czas brutto: 01:04:56
czas netto: 00:58:53
Miejsce:
Open : 4696 - 75%
Men: 3677 - 85%
M30-39 : 1427 - 86%
Jest nad czym pracować :)
Analizując wyniki z endomondo oraz to co się działo na trasie myślę ,że w optymalnych warunkach stać mnie obecnie na czas w okolicy 57 minut . A to już całkiem blisko do złamania 55' :)
Do dziewiątego kilometra tętno utrzymywało się na poziomie 85% HrMax i jedynie na ostatnim kilometrze podskoczyło do 90% . Możliwe ,że mogłem dać z siebie ciut więcej ,ale nie znałem trasy i nie chciałem umrzeć na jakimś podbiegu :)
Półmaraton:
W zeszłym tygodniu mój plan przygotowań dostał trochę po łbie. Wtorkowy trening był zmodyfikowany, czwartkowy się nie odbył. Weekend odpoczywałem po debiucie.....dlatego w tym tygodniu postanowiłem powtórzyć plan i wykonać go sumiennie. A więc T8 czas zacząć..
Zawody wystartowano równo o północy honorową salwą z ORP Błyskawicy i już "jedyne" 6 minut później przekroczyłem linie startu :) Z racji niewyśrubowanej życiówki na dystansie 10km (jak i na wszystkich pozostałych dystansach ;p) ustawiony byłem na samym końcu peletonu :) Dziesięć kilometrów wg. Endo przebiegłem w 00:58:29 , a wg organizatorów bieg ukończyłem w czasie 00:58:53 . Różnica wynikła z braku możliwości obrania optymalnej trasy co spowodowane było tak dużą ilością uczestników biegu.
Wniosek : na pobicie życiówki w tak licznie obsadzonej imprezie nie ma co liczyć (chyba ,że startujemy z pierwszej linii :))
Cała impreza bardzo mi się podobała i na pewno tu wrócę :)
foto: Szumi
Pierwsze koty za płoty - cały i zdrowy na mecie debiutanckiego startu :) Na zdjęciu wraz z prywatnym psychologiem sportowym : >
X Nocny Bieg Świętojański 2014 - Grand Prix Gdyni w Biegach Ulicznych.
Wyniki:
czas brutto: 01:04:56
czas netto: 00:58:53
Miejsce:
Open : 4696 - 75%
Men: 3677 - 85%
M30-39 : 1427 - 86%
Jest nad czym pracować :)
Analizując wyniki z endomondo oraz to co się działo na trasie myślę ,że w optymalnych warunkach stać mnie obecnie na czas w okolicy 57 minut . A to już całkiem blisko do złamania 55' :)
Do dziewiątego kilometra tętno utrzymywało się na poziomie 85% HrMax i jedynie na ostatnim kilometrze podskoczyło do 90% . Możliwe ,że mogłem dać z siebie ciut więcej ,ale nie znałem trasy i nie chciałem umrzeć na jakimś podbiegu :)
Półmaraton:
W zeszłym tygodniu mój plan przygotowań dostał trochę po łbie. Wtorkowy trening był zmodyfikowany, czwartkowy się nie odbył. Weekend odpoczywałem po debiucie.....dlatego w tym tygodniu postanowiłem powtórzyć plan i wykonać go sumiennie. A więc T8 czas zacząć..
niedziela, 15 czerwca 2014
5 dni...
Tyle właśnie zostało do mojego debiutu na oficjalnej biegowej imprezie :) Trochę mnie męczyło to czy dam radę złamać godzinę podczas tego biegu i nie martwiłem się o swoje przygotowanie ,a bardziej o to czy nie utknę na końcu +/- czterotysięcznej stawki. Ma filmiku z przebiegiem z trasy jeden z organizatorów ostrzega o korku który może się utworzyć na pierwszym zakręcie - co może spowodować konieczność chwilowego zatrzymania się.... Średnio PRO to wygląda ,ale może to tylko dmuchanie na zimne.
W każdym bądź razie by się niepotrzebnie nie denerwować ,a jedynie cieszyć z pierwszego startu w imprezie "pękłem dziś balonik" - jak mawiał Kubuś P. Trasa z Jelitkowa do Orłowa i z powrotem - łącznie 11,1 km pokonana w 01:05:02 ,a w tym 10km w 00:58:30 !!! :D Właściwie bardziej był to Slalom Gigant niż bieg bo tuż po 12stej deptak był pełen spacerowiczów ,a to skutecznie wybijało z rytmu....ale i tak dalim rade :D
W czasie treningu zasilałem mięśnie Fruit Gel Energy Isostara i całkiem dobrze mi się przyjął. Nie był to co prawda świadomy wybór ,a bardziej brak wyboru - to jedyny produkt dostępny w sklepach sportowych w mojej okolicy (czyt. tam gdzie jadąc nie trzeba stać w korku ;P) Podczas godziny "W" również z niego skorzystam :) ...no chyba ,że ktoś zasugeruje mi coś bardziej skutecznego :)
W każdym bądź razie by się niepotrzebnie nie denerwować ,a jedynie cieszyć z pierwszego startu w imprezie "pękłem dziś balonik" - jak mawiał Kubuś P. Trasa z Jelitkowa do Orłowa i z powrotem - łącznie 11,1 km pokonana w 01:05:02 ,a w tym 10km w 00:58:30 !!! :D Właściwie bardziej był to Slalom Gigant niż bieg bo tuż po 12stej deptak był pełen spacerowiczów ,a to skutecznie wybijało z rytmu....ale i tak dalim rade :D
W czasie treningu zasilałem mięśnie Fruit Gel Energy Isostara i całkiem dobrze mi się przyjął. Nie był to co prawda świadomy wybór ,a bardziej brak wyboru - to jedyny produkt dostępny w sklepach sportowych w mojej okolicy (czyt. tam gdzie jadąc nie trzeba stać w korku ;P) Podczas godziny "W" również z niego skorzystam :) ...no chyba ,że ktoś zasugeruje mi coś bardziej skutecznego :)
niedziela, 8 czerwca 2014
Running & Smażing...
W całym kraju mamy przepiękną pogodę w ten weekend to też postanowiłem to wykorzystać. Pobudka o 6-stej , szybkie śniadanie, regulaminowy półtoragodzinny odpoczynek i przed 8-smą byłem w drodze na plaże.
Lekka ekscytacja pierwszym dłuższym treningiem na nie usianej podbiegami drodze towarzyszyła mi już od dwóch dni. Plan na dziś zakładał 60 min biegu. Po ostatnich w miarę niezłych treningach była opcja ,że dziś zmieszczę w te 3600 sekund tę magiczną "dyszkę"....
.... niestety. Zabrakło około 250 metrów. Niemniej wynik ten uznaję za fenomenalny zważywszy na problemy żołądkowe z jakimi się borykałem po drodze :) Pierwszy raz się zetknąłem z tym zjawiskiem, mogę więc powiedzieć ,że chrzest bojowy mam już za sobą :) "Życie" na czwartym kilometrze uratowała mi miła barmanka z jednego z nabrzeżnych lokali ,która mimo iż było jeszcze przed godziną otwarcia pozwoliła skorzystać mi z toalety :D (Na Endo widać moje buszowanie po lokalu :)). Straciłem na tym trochę czasu,a i później bieg był średnio komfortowy. Winą za moje dolegliwości obarczyć mogę :
a) śniadanie - pierwszy raz odkąd biegam zjadłem przed treningiem bułkę z dżemem ananasowym
b) izotonik - po każdym łyku czułem na trasie małą rewolucję w żołądku
Całość problemu może i śmieszna ,ale dobrze będzie rozszerzyć swoją wiedzę na temat co jeść i pić przed/w trakcie startu ,oraz przetestować i wybrać dla siebie jak najlepsze zestawienie posiłków.
Za to po treningu (oraz kolejnej wizycie w toalecie ;p) nadszedł czas relaksu :) Temperatura w Słońcu znacznie ponad 30 stopni, temperatura wody - znacznie poniżej 20 st :) Miło było zamoczyć nóżki ,a następnie wyciągnąć się na plaży ze słuchawkami w uszach.
#WszyscyNaPlaże
We wtorek jeśli pogoda się utrzyma zrobimy powtórkę z rozrywki :)
Lekka ekscytacja pierwszym dłuższym treningiem na nie usianej podbiegami drodze towarzyszyła mi już od dwóch dni. Plan na dziś zakładał 60 min biegu. Po ostatnich w miarę niezłych treningach była opcja ,że dziś zmieszczę w te 3600 sekund tę magiczną "dyszkę"....
.... niestety. Zabrakło około 250 metrów. Niemniej wynik ten uznaję za fenomenalny zważywszy na problemy żołądkowe z jakimi się borykałem po drodze :) Pierwszy raz się zetknąłem z tym zjawiskiem, mogę więc powiedzieć ,że chrzest bojowy mam już za sobą :) "Życie" na czwartym kilometrze uratowała mi miła barmanka z jednego z nabrzeżnych lokali ,która mimo iż było jeszcze przed godziną otwarcia pozwoliła skorzystać mi z toalety :D (Na Endo widać moje buszowanie po lokalu :)). Straciłem na tym trochę czasu,a i później bieg był średnio komfortowy. Winą za moje dolegliwości obarczyć mogę :
a) śniadanie - pierwszy raz odkąd biegam zjadłem przed treningiem bułkę z dżemem ananasowym
b) izotonik - po każdym łyku czułem na trasie małą rewolucję w żołądku
Całość problemu może i śmieszna ,ale dobrze będzie rozszerzyć swoją wiedzę na temat co jeść i pić przed/w trakcie startu ,oraz przetestować i wybrać dla siebie jak najlepsze zestawienie posiłków.
Za to po treningu (oraz kolejnej wizycie w toalecie ;p) nadszedł czas relaksu :) Temperatura w Słońcu znacznie ponad 30 stopni, temperatura wody - znacznie poniżej 20 st :) Miło było zamoczyć nóżki ,a następnie wyciągnąć się na plaży ze słuchawkami w uszach.
#WszyscyNaPlaże
We wtorek jeśli pogoda się utrzyma zrobimy powtórkę z rozrywki :)
czwartek, 29 maja 2014
1.Nie będę...
... trzymał tempa na podbiegach !
2. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
3. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
4. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
5. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
...
...
99. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
100. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
Czy to coś pomoże ?
Dziś pierwszy raz odkąd zacząłem biegać ( czyli od +/- trzech miesięcy) spotkałem się ze "ścianą". I to zanim jeszcze wyszedłem na trening ;p
Musicie wiedzieć ,że jestem alergikiem i łykam w okresie od maja do lipca prochy. Ponoć nie mają skutków ubocznych czyt. nie wywołują senności (jak większość) ,
ale spożyte tuż przed snem powodują mega ciężkie wstawanie. Tak też stało się wczoraj. Dziś raz - spałem krótko ,a dwa - po obudzeniu się długo nie mogłem oczu otworzyć i czułem się mega zamulony. Do tego pogoda za oknem również nie nastrajała optymistycznie. W Trójmieście dziś wieje, jest ok 7 stopni i co chwilę pada deszcz. Jak w końcu udało mi się doczekać przerwy w deszczu i wyszedłem to zanim znalazłem się w lesie byłem cały mokry...eh ten maj :>
A trening ? Bez historii. Miała być żwawa przebieżka w tempie +/- 6 min/km. Pierwsze trzy kilometry poniżej 6min i to przy całkiem jak na mnie niskim tętnie,a później....
101. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
102. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
103. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
... i całość diabli wzięli. Z tempa poniżej 6 min zrobiło się ponad 7 ,długo dochodziłem do siebie. Zmieniłem więc plan i zacząłem zahaczać o wszystkie podbiegi jakie po drodze mijałem. I to mi wyszło całkiem nieźle :)
W nadchodzący weekend planuje zlustrować trasę mojego debiutu (Nocny Bieg Świętojański) Coś mi mówi ,że o ile nie ma na niej wyniszczających :) podbiegów to być może nie tylko zmieszczę się w godzinie,ale i urwę coś więcej ?:) Poniżej 00:55:00 - poprawa życiówki o ponad 12 minut - to dopiero były wyczyn :)
104. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
105. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
...
...
200. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
2. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
3. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
4. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
5. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
...
...
99. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
100. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
Czy to coś pomoże ?
Dziś pierwszy raz odkąd zacząłem biegać ( czyli od +/- trzech miesięcy) spotkałem się ze "ścianą". I to zanim jeszcze wyszedłem na trening ;p
Musicie wiedzieć ,że jestem alergikiem i łykam w okresie od maja do lipca prochy. Ponoć nie mają skutków ubocznych czyt. nie wywołują senności (jak większość) ,
ale spożyte tuż przed snem powodują mega ciężkie wstawanie. Tak też stało się wczoraj. Dziś raz - spałem krótko ,a dwa - po obudzeniu się długo nie mogłem oczu otworzyć i czułem się mega zamulony. Do tego pogoda za oknem również nie nastrajała optymistycznie. W Trójmieście dziś wieje, jest ok 7 stopni i co chwilę pada deszcz. Jak w końcu udało mi się doczekać przerwy w deszczu i wyszedłem to zanim znalazłem się w lesie byłem cały mokry...eh ten maj :>
A trening ? Bez historii. Miała być żwawa przebieżka w tempie +/- 6 min/km. Pierwsze trzy kilometry poniżej 6min i to przy całkiem jak na mnie niskim tętnie,a później....
101. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
102. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
103. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
... i całość diabli wzięli. Z tempa poniżej 6 min zrobiło się ponad 7 ,długo dochodziłem do siebie. Zmieniłem więc plan i zacząłem zahaczać o wszystkie podbiegi jakie po drodze mijałem. I to mi wyszło całkiem nieźle :)
W nadchodzący weekend planuje zlustrować trasę mojego debiutu (Nocny Bieg Świętojański) Coś mi mówi ,że o ile nie ma na niej wyniszczających :) podbiegów to być może nie tylko zmieszczę się w godzinie,ale i urwę coś więcej ?:) Poniżej 00:55:00 - poprawa życiówki o ponad 12 minut - to dopiero były wyczyn :)
104. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
105. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
...
...
200. Nie będę trzymał tempa na podbiegach !
środa, 28 maja 2014
Mówisz i masz..
Po pierwszych dwóch kilometrach wczorajszego biegania czułem się baaardzo zmęczony i nie wyobrażałem sobie dobiegnięcia do końca 50 minutowego treningu. Jednak po tym początkowym mini kryzysie z minuty na minutę biegło mi się coraz lepiej i ostatecznie wyszedł mi najlepszy trening ever :> I to na trasie z ciężkim podbiegiem na którym do niedawna musiałem przechodzić do marszu ,a wczoraj wbiegłem nań DWA razy !! < miejsce na oklaski>
Wynik 8km w 46:26 i ostatecznie 8,6 km ciut poniżej 50 min daje dobrego kopa motywującego na drodze łamania 60 min na 10 km :) Do tego drugi trening z rzędu udało mi się trzymać tętno w zakładanej granicy 75%-85% HrMax. Jutro spróbuje nie wychodzić z przedziału 80% - 85%.
Endo:
Sigma:
Swoją drogą zastanawiam się czy jak się każdą wolną gotówkę przeznacza na sprzęt do biegania to czy jest to już chorobą i czy możną ją leczyć ? :)
Wynik 8km w 46:26 i ostatecznie 8,6 km ciut poniżej 50 min daje dobrego kopa motywującego na drodze łamania 60 min na 10 km :) Do tego drugi trening z rzędu udało mi się trzymać tętno w zakładanej granicy 75%-85% HrMax. Jutro spróbuje nie wychodzić z przedziału 80% - 85%.
Endo:
Sigma:
Swoją drogą zastanawiam się czy jak się każdą wolną gotówkę przeznacza na sprzęt do biegania to czy jest to już chorobą i czy możną ją leczyć ? :)
poniedziałek, 26 maja 2014
270m...
Pierwszy miesiąc planu pół-maratońskiego już za mną. W sobotę zrobiłem test Coopera ,który wykazał progres o 270 metrów w stosunku do poprzedniego testu z kwietnia.
Idę więc chyba w dobrym kierunku.
Ostatnie dwa treningi w zakresie WB2 wyszły również dobrze tj. w końcu udało mi się utrzymać tętno na wodzy i nie wyskakiwać ponad 85% HrMax. Gdyby jeszcze prędkość biegu wzrosła byłoby idealnie :>
Kolejną dobrą wiadomością jest to ,że Bostonki śmigają jak się patrzy. Nie czuję żadnego dyskomfortu ani zmęczenia stóp po treningu. Szczerze polecam ten model i jedynie szkoda ,że ich cena tydzień po tym jak je kupiłem spadła o 50 zł :>
Za to rower póki co to porażka. Kompletnie nie mogę się z nim zgrać. Zrobiłem dwie małe przejażdżki i więcej się umęczyłem niż było w tym przyjemności. Koniecznie muszę oddać go do serwisu by fachowa ręka dokręciła i wyregulowała co trzeba.
Idę więc chyba w dobrym kierunku.
Ostatnie dwa treningi w zakresie WB2 wyszły również dobrze tj. w końcu udało mi się utrzymać tętno na wodzy i nie wyskakiwać ponad 85% HrMax. Gdyby jeszcze prędkość biegu wzrosła byłoby idealnie :>
Kolejną dobrą wiadomością jest to ,że Bostonki śmigają jak się patrzy. Nie czuję żadnego dyskomfortu ani zmęczenia stóp po treningu. Szczerze polecam ten model i jedynie szkoda ,że ich cena tydzień po tym jak je kupiłem spadła o 50 zł :>
Za to rower póki co to porażka. Kompletnie nie mogę się z nim zgrać. Zrobiłem dwie małe przejażdżki i więcej się umęczyłem niż było w tym przyjemności. Koniecznie muszę oddać go do serwisu by fachowa ręka dokręciła i wyregulowała co trzeba.
wtorek, 20 maja 2014
Wiosna idzie Panie sierżancie...
Nie wiem jaka pogoda jest w całym kraju bo prognozie z tvn meteo ufać nie można ,ale w Trójmieście od wczoraj mamy nie wiosnę lecz LATO. Termometr w cieniu w moim Szarym Zakątku pokazuje 24 stopnie. Odczuwalna w Słońcu...SOO HOT.
Tuż po 13stej wybrałem się do lasu na 40 min przebieżkę. Oczytany, naumiany, wyposażony w pulsometr pewnie ruszyłem z planem trzymania tętna WB2. W moim przypadku daje to przedział między 142 - 160 bpm. Szło dobrze ;tętno 155 , prędkość ponad 11km/h - myślę sobie "mknę jak strzała".. ; do momentu spotkania z pierwszym podbiegiem. Zamiast zwolnić i pilnować bpm skupiłem się na prędkości co po wbiegnięciu na szczyt wzniesienia zaskutkowało dołkiem z którego się już nie wykaraskałem do końca treningu.
Lekcja zrozumiana , nauczka przyjęta z pokorą. Jesteś amatorem przez duże "A" i jeszcze długo ten stan się nie zmieni :/
Za równy miesiąc startuję w Biegu Świętojańskim. Zostało sporo czasu na podpytanie mądrzejszych jak ugryźć ten bieg by zejść poniżej 01:00:00. Oby znaleźli się chętni :)
Jutro kurier powinien dostarczyć mojego kolejnego najlepszego przyjaciela - czyt. rower. Nie jeździłem na "kole" od 20 lat...ciekawym czy tego rzeczywiście się nie zapomina :)
Na początek powinien wystarczyć :)
Tuż po 13stej wybrałem się do lasu na 40 min przebieżkę. Oczytany, naumiany, wyposażony w pulsometr pewnie ruszyłem z planem trzymania tętna WB2. W moim przypadku daje to przedział między 142 - 160 bpm. Szło dobrze ;tętno 155 , prędkość ponad 11km/h - myślę sobie "mknę jak strzała".. ; do momentu spotkania z pierwszym podbiegiem. Zamiast zwolnić i pilnować bpm skupiłem się na prędkości co po wbiegnięciu na szczyt wzniesienia zaskutkowało dołkiem z którego się już nie wykaraskałem do końca treningu.
Lekcja zrozumiana , nauczka przyjęta z pokorą. Jesteś amatorem przez duże "A" i jeszcze długo ten stan się nie zmieni :/
Za równy miesiąc startuję w Biegu Świętojańskim. Zostało sporo czasu na podpytanie mądrzejszych jak ugryźć ten bieg by zejść poniżej 01:00:00. Oby znaleźli się chętni :)
Jutro kurier powinien dostarczyć mojego kolejnego najlepszego przyjaciela - czyt. rower. Nie jeździłem na "kole" od 20 lat...ciekawym czy tego rzeczywiście się nie zapomina :)
Na początek powinien wystarczyć :)
piątek, 16 maja 2014
Nocny Bieg Świętojański 2014...
Właśnie się zapisałem ,a Wy ? ;p
20 czerwca o 23:59 wystrzałem z ORP "Błyskawica" rozpocznie się X Nocny Bieg Świętojański na dystansie 10 km. Co prawda planowałem swój debiut na sierpniowy Półmaraton Stolema, ale nie można przepuścić tak znakomicie zapowiadającej się imprezy. Zapisując się i podając akuratną życiówkę(powyżej 1h)trafiłem oczywiście do ostatniej "pomarańczowej" grupy ustawionej na samym końcu pasa startowego :) cóż....będzie kogo gonić :)
Relacja z roku 2013.
20 czerwca o 23:59 wystrzałem z ORP "Błyskawica" rozpocznie się X Nocny Bieg Świętojański na dystansie 10 km. Co prawda planowałem swój debiut na sierpniowy Półmaraton Stolema, ale nie można przepuścić tak znakomicie zapowiadającej się imprezy. Zapisując się i podając akuratną życiówkę(powyżej 1h)trafiłem oczywiście do ostatniej "pomarańczowej" grupy ustawionej na samym końcu pasa startowego :) cóż....będzie kogo gonić :)
Relacja z roku 2013.
poniedziałek, 12 maja 2014
Dobra rada...
Jeśli biegniesz przed siebie niesiony zapachem ciepłego wiosennego deszczu w terenie ,którego nie znasz pamiętaj ,że im dalej w las wbiegniesz tym dłuższa będzie droga powrotna ;p
Wczorajszy trening miał być przetarciem dla moich nowych najlepszych przyjaciół tj. Pana Lewego i Prawego (foto poniżej). Warunki atmosferyczne niestety pokrzyżowały moje plany. Asfaltowymi ścieżkami , którymi miałem biec płynęła woda wiec zdecydowałem się na las. A w nim jak wspomniałem wyżej trochę mnie poniosło :) 45 minutowy trening skończyłem w środku lasu i z racji nie znania skrótów leśnych ścieżek trza było odwrócić się na pięcie i 8km przeczłapać z powrotem. Nogi były średnio szczęśliwe.
Adidas Boston 4: Lewy i Prawy :)
Od samego patrzenia na tą zieleń chce się wstać i biec :)
Wczorajszy trening miał być przetarciem dla moich nowych najlepszych przyjaciół tj. Pana Lewego i Prawego (foto poniżej). Warunki atmosferyczne niestety pokrzyżowały moje plany. Asfaltowymi ścieżkami , którymi miałem biec płynęła woda wiec zdecydowałem się na las. A w nim jak wspomniałem wyżej trochę mnie poniosło :) 45 minutowy trening skończyłem w środku lasu i z racji nie znania skrótów leśnych ścieżek trza było odwrócić się na pięcie i 8km przeczłapać z powrotem. Nogi były średnio szczęśliwe.
Adidas Boston 4: Lewy i Prawy :)
Od samego patrzenia na tą zieleń chce się wstać i biec :)
niedziela, 4 maja 2014
1 min 38 sek...
...o właśnie tyle dziś udało mi się poprawić "życiówkę" na 5 km :) Trzy tygodnie temu pierwszy raz zmieściłem się w równych 30 minutach ,a dzisiaj 28:22 :) Można ? Można !!
Tym samym pierwszy tydzień planu półmaratońskiego już za mną. Według moich obliczeń jego finisz zbiegnie się z Półmaratonem Stolema w Wdzydzach Kiszewskich 09.VIII i być może właśnie tam zadebiutuję :) Bieg jest organizowany w ramach akcji Kaszuby Biegają i do strzału startera pozostało 14 tygodni - czasu niewiele więc do pracy !!
Z innej beczki: jestem o krok od zakupu pierwszego pulsometru. W oko wpadł mi RC 14.11 producenta Sigma. Ciekawym czy to dobry wybór ?
Tym samym pierwszy tydzień planu półmaratońskiego już za mną. Według moich obliczeń jego finisz zbiegnie się z Półmaratonem Stolema w Wdzydzach Kiszewskich 09.VIII i być może właśnie tam zadebiutuję :) Bieg jest organizowany w ramach akcji Kaszuby Biegają i do strzału startera pozostało 14 tygodni - czasu niewiele więc do pracy !!
Z innej beczki: jestem o krok od zakupu pierwszego pulsometru. W oko wpadł mi RC 14.11 producenta Sigma. Ciekawym czy to dobry wybór ?
środa, 30 kwietnia 2014
Półmaraton w 15 tygodni
Z dniem dzisiejszym w użycie wszedł nowy plan. Ponownie zaczerpnięty ze strony Trening Biegacza . Pierwszy który stosowałem sprawdził się u mnie w 100% ,więc postanowiłem ponownie zaufać fachowcom z tej strony.
Może się wydawać ,że pierwsze treningi są bardzo łagodne (mi się tak wydawało ;p) - jednak po porannej wizycie w lesie wszystko się wyjaśniło :)
"5 min marszu i 15 min biegu" - co to dla mnie ??? Gdy po paru krokach odezwały się zakwaszone mięśnie dwugłowe ud dotarło do mnie dlaczego otwierający tydzień nowego planu jest taki spokojny. Regeneracja i jeszcze raz regeneracja. Kto o niej zapomina ten nie jedzie :>
Półmaraton w 15 tygodni - rozkład treningów.
Może się wydawać ,że pierwsze treningi są bardzo łagodne (mi się tak wydawało ;p) - jednak po porannej wizycie w lesie wszystko się wyjaśniło :)
"5 min marszu i 15 min biegu" - co to dla mnie ??? Gdy po paru krokach odezwały się zakwaszone mięśnie dwugłowe ud dotarło do mnie dlaczego otwierający tydzień nowego planu jest taki spokojny. Regeneracja i jeszcze raz regeneracja. Kto o niej zapomina ten nie jedzie :>
Półmaraton w 15 tygodni - rozkład treningów.
wtorek, 29 kwietnia 2014
... i stało się :)
"Stały się" dwie rzeczy. Po pierwsze finałowy dzień planu treningowego przełożyłem na poniedziałek - dzięki czemu zregenerowałem się dobrze po zawirowaniach paru wcześniejszych dni... A po drugie DYSZKA została ZDOBYTA i to w czasie 01:07:17 !!! :)
Zerowe doświadczenie w biegu na 10km podpowiadało mi ;p;p by zacząć ostrożnie by się nie wypompować z wszystkiego na pierwszych kilometrach, przez to pierwszy kilometr był mega słaby - ponad 7:40 :/. Może to było dobre posunięcie bo ostatnie 3km zrobiłem w tempie poniżej 6min/km ,ale mimo wszystko następnym razem zacznę odważniej i małymi krokami będę się zbliżał do ukończenia tego dystansu w godzinę - przynajmniej w teorii :)
A więc oficjalnie uznaję plan "10km w 10 tygodni" za ukończony :) Dwa miesiące temu wydawało mi się nierealnym przebiegniecie 10 km - a jednak :)
Od jutra nowe wyzwanie ,a dziś samozwańczo przyznaję sobie małą odznakę ironmana :D
Zerowe doświadczenie w biegu na 10km podpowiadało mi ;p;p by zacząć ostrożnie by się nie wypompować z wszystkiego na pierwszych kilometrach, przez to pierwszy kilometr był mega słaby - ponad 7:40 :/. Może to było dobre posunięcie bo ostatnie 3km zrobiłem w tempie poniżej 6min/km ,ale mimo wszystko następnym razem zacznę odważniej i małymi krokami będę się zbliżał do ukończenia tego dystansu w godzinę - przynajmniej w teorii :)
A więc oficjalnie uznaję plan "10km w 10 tygodni" za ukończony :) Dwa miesiące temu wydawało mi się nierealnym przebiegniecie 10 km - a jednak :)
Od jutra nowe wyzwanie ,a dziś samozwańczo przyznaję sobie małą odznakę ironmana :D
sobota, 26 kwietnia 2014
Obsuwa..
Tydzień po-świąteczny minął mi w ekspresowym tempie. Dwa krótkie treningi dla nabrania świeżości ,spotkanie rodzinne, krótka delegacja i urlop na Śląsku dobiegł końca.
Nie wiem czy taki urok asfaltu czy też moje buty nie nadają się do biegania w dużej temperaturze ,ale nawet przy mojej żółwiej prędkości pokonywania dystansu stopy w nich mi się gotują...a wyglądają na taaaakie przewiewne :/. Jeśli w lesie będą zachowywać się podobnie będę musiał poszukać nowych szczewików stricte na lato..
Jutrzejszy finałowy dzień planu "10km w 10 tygodni" może nie dojść do skutku. W ciągu ostatnich dwóch dni 16 godzin spędziłem w samochodzie i ogólnie jestem cały obolały, że o niewyspaniu już nie wspomnę. Strona z której czerpię wiedzie na temat biegania jasno podpowiada by słuchać swojego ciała i rozsądnie podchodzić do treningów, a na tę chwilę moje ciało krzyczy NIEEE. Nie jestem z powodu tej obsuwy szczególnie szczęśliwy jednak chcę tę dyszkę zrobić w 70 minut (challenge accepted :)) ,a do tego potrzebuje duużo energii. Trzymać kciuki !!!
Nie wiem czy taki urok asfaltu czy też moje buty nie nadają się do biegania w dużej temperaturze ,ale nawet przy mojej żółwiej prędkości pokonywania dystansu stopy w nich mi się gotują...a wyglądają na taaaakie przewiewne :/. Jeśli w lesie będą zachowywać się podobnie będę musiał poszukać nowych szczewików stricte na lato..
Jutrzejszy finałowy dzień planu "10km w 10 tygodni" może nie dojść do skutku. W ciągu ostatnich dwóch dni 16 godzin spędziłem w samochodzie i ogólnie jestem cały obolały, że o niewyspaniu już nie wspomnę. Strona z której czerpię wiedzie na temat biegania jasno podpowiada by słuchać swojego ciała i rozsądnie podchodzić do treningów, a na tę chwilę moje ciało krzyczy NIEEE. Nie jestem z powodu tej obsuwy szczególnie szczęśliwy jednak chcę tę dyszkę zrobić w 70 minut (challenge accepted :)) ,a do tego potrzebuje duużo energii. Trzymać kciuki !!!
niedziela, 20 kwietnia 2014
W pogoni za Zajączkiem
Bieganie po Wielkanocnym śniadaniu nie jest idealnym wyborem. Odczekałem 2h zanim wyszedłem poczłapać, ale to było zbyt któtko.
Już na czwartym kilometrze zajrzała mi w oczy groźba ponownego spotkania z wcześniej wchłoniętym posiłkiem i zrobiło się nieciekawie - ogólnie NIE POLECAM :)
Do tej pory 100 % moich treningów miało miejsce w lesie bądź na plaży. Dzisiaj stawiałem pierwsze kroki na asfalcie i trochę za mało było biegu w tym BIEGU by ocenić "lubie to" "nie lubie". Zobaczymy za pare dni.
Już na czwartym kilometrze zajrzała mi w oczy groźba ponownego spotkania z wcześniej wchłoniętym posiłkiem i zrobiło się nieciekawie - ogólnie NIE POLECAM :)
Do tej pory 100 % moich treningów miało miejsce w lesie bądź na plaży. Dzisiaj stawiałem pierwsze kroki na asfalcie i trochę za mało było biegu w tym BIEGU by ocenić "lubie to" "nie lubie". Zobaczymy za pare dni.
czwartek, 17 kwietnia 2014
50 !!!
..nie, nie kilometrów a jedynie minut ciągłego biegu :) Trening zakładał zaliczenie ,więc zaliczono :) Tempo ciut szybsze niż mocny marsz - 7:20 /km - nad tym jeszcze popracujemy.
W pierwszy weekend po Świętach mój plan dobiega końca i zdejmę pierwszy skalp z 10 km :) Może być ciężko bo w ten weekend pracuję i będę świeżo po 600km trasie ze Śląska, ale czas wymówek skończył się z początkiem marca !!! Go GO Go !!!
Datę Pierwszego Osowskiego Ćwierćmaratonu ustalam na 27.04.2014 :)
Główny Organizator: Sirio Run Prologic
Główny sponsor: Sirio & Co.
Kontakt z mediami: Sirio Press Associates
Pogoda: Mother Nature
Partner medialny: www.blogger.com
Lista startowa:
1. Unknow
2. Unknow
3. Unknow
...
...
...
100. Sirio
Feel invited :)
W pierwszy weekend po Świętach mój plan dobiega końca i zdejmę pierwszy skalp z 10 km :) Może być ciężko bo w ten weekend pracuję i będę świeżo po 600km trasie ze Śląska, ale czas wymówek skończył się z początkiem marca !!! Go GO Go !!!
Datę Pierwszego Osowskiego Ćwierćmaratonu ustalam na 27.04.2014 :)
Główny Organizator: Sirio Run Prologic
Główny sponsor: Sirio & Co.
Kontakt z mediami: Sirio Press Associates
Pogoda: Mother Nature
Partner medialny: www.blogger.com
Lista startowa:
1. Unknow
2. Unknow
3. Unknow
...
...
...
100. Sirio
Feel invited :)
wtorek, 15 kwietnia 2014
Dwa trzysta...
... tyle właśnie udało mi się dziś wykręcić podczas testu Coopera. Poprawa w ciągu miesiąca ćwiczeń to jakieś 200m, aż strach pomyśleć ile będę robił za rok :)
Teren po którym na codzień biegam jest niemal górzysty. Przewyższenia sięgają 50m ;p i ponoć tylko w Himalajach jest ciężej ;-) Możecie się śmiać ,ale na tak
wczesnym etapie przygody z bieganiem KAŻDE wzniesienie to wyzwanie :)
A czy wspomniałem o poprawionej przy okazji życiówce na 1km ? Równe 5 min !!
Czyli teraz :
- w 30 min zrobię 6 km,
- w godzinę 12km,
- półmaraton w 1h45min,
- a maraton w 3,5h !!!
..... noo prawie ;)
Teren po którym na codzień biegam jest niemal górzysty. Przewyższenia sięgają 50m ;p i ponoć tylko w Himalajach jest ciężej ;-) Możecie się śmiać ,ale na tak
wczesnym etapie przygody z bieganiem KAŻDE wzniesienie to wyzwanie :)
A czy wspomniałem o poprawionej przy okazji życiówce na 1km ? Równe 5 min !!
Czyli teraz :
- w 30 min zrobię 6 km,
- w godzinę 12km,
- półmaraton w 1h45min,
- a maraton w 3,5h !!!
..... noo prawie ;)
sobota, 12 kwietnia 2014
Narodowe święto biegania
W dniu jutrzejszym startuje Orlen Warsaw Marathon ,czyli jedna z największych imprez w naszym kraju.
Jak do tej pory swój udział w biegu potwierdziło ponad 30 tysięcy śmiałków. Wśród nich znajduje się mój kolega Janusz :)
Trzymam kciuki za wszystkich ,którzy podjęli wyzwanie na tym królewskim dystansie :)
A ja zaliczyłem dziś ostatni trening ósmego tygodnia zmagań. Pogoda dopisała i choć czterdzieści pięć minut ciągłego biegu nie poszło łatwo to jednak dałem radę :D
Tempo nie było najwyższe - jednak nie to było dziś najważniejsze :)
Jak do tej pory swój udział w biegu potwierdziło ponad 30 tysięcy śmiałków. Wśród nich znajduje się mój kolega Janusz :)
Trzymam kciuki za wszystkich ,którzy podjęli wyzwanie na tym królewskim dystansie :)
A ja zaliczyłem dziś ostatni trening ósmego tygodnia zmagań. Pogoda dopisała i choć czterdzieści pięć minut ciągłego biegu nie poszło łatwo to jednak dałem radę :D
Tempo nie było najwyższe - jednak nie to było dziś najważniejsze :)
piątek, 11 kwietnia 2014
Plan treningowy.
Dla początkujących biegaczy zastanawiających się "jak zacząć" internet oferuje wiele różnych planów treningowych. Różnią się one w większym lub mniejszym stopniu ,ale wszystkie mają jedną cechę wspólną - sugerują zacząć POWOLI :)
Prawie każdy amator pokonywania kolejnych kilometrów zderzył się boleśnie z rzeczywistością w momencie gdy możliwości fizyczne nie dorównywały wygórowanym ambicjom. Nasze ciało ulega przetrenowaniu co objawią się szeregiem różnych bolesnych dolegliwości i kończy przerwą w bieganiu lub całkowitym odpuszczeniem całej zabawy. Sam doprowadziłem się już dwukrotnie do momentu w którym nie byłem w stanie odbyć kolejnego treningu (ból kolan) - jak widać uczenie się na błędach idzie mi topornie :)
Chcąc uniknąć kolejnej przerwy zdałem się na plan treningowy ułożony przez trenera Kadry Narodowej bloku wytrzymałości Polskiego Związku Lekkiej Atletyki pana Pawła Grzonki. Na stronie Trening Biegacza możecie znaleźć szereg różnych planów rozwoju i dobrać odpowiedni do Waszej aktualnej formy i celu który zamierzacie osiągnąć.
Moim planem na tę chwilę jest "10 km w 10 tygodni" - w skrócie przebiegnięcie tego dystansu bez odpoczynku. Obecnie jestem na finiszu tygodnia ósmego :)
Prawie każdy amator pokonywania kolejnych kilometrów zderzył się boleśnie z rzeczywistością w momencie gdy możliwości fizyczne nie dorównywały wygórowanym ambicjom. Nasze ciało ulega przetrenowaniu co objawią się szeregiem różnych bolesnych dolegliwości i kończy przerwą w bieganiu lub całkowitym odpuszczeniem całej zabawy. Sam doprowadziłem się już dwukrotnie do momentu w którym nie byłem w stanie odbyć kolejnego treningu (ból kolan) - jak widać uczenie się na błędach idzie mi topornie :)
Chcąc uniknąć kolejnej przerwy zdałem się na plan treningowy ułożony przez trenera Kadry Narodowej bloku wytrzymałości Polskiego Związku Lekkiej Atletyki pana Pawła Grzonki. Na stronie Trening Biegacza możecie znaleźć szereg różnych planów rozwoju i dobrać odpowiedni do Waszej aktualnej formy i celu który zamierzacie osiągnąć.
Moim planem na tę chwilę jest "10 km w 10 tygodni" - w skrócie przebiegnięcie tego dystansu bez odpoczynku. Obecnie jestem na finiszu tygodnia ósmego :)
czwartek, 10 kwietnia 2014
Maraton...
Nie wspomniałem jeszcze o celu do którego dążę. Oczywiście jak się domyślacie chodzi o wzięcie udziału w Maratonie.
By nie było jednak tak łatwo zamierzam nie tylko wystartować , ale i go ukończyć....i ponownie - aby nie było TAK łatwo to chcę Go ukończyć w czasie, który
pozwoli mi jeszcze na zastanie na mecie choćby ekipę sprzątającą po całej imprezie :)
środa, 9 kwietnia 2014
Każda forma mobilizacji jest dobra.
Od tytułowego "ZERA" rozpocząłem bieganie miesiąc temu i zważywszy na to ,że Droga przede mną długa, kręta i pełna wybojów pomyślałem o jej udokumentowaniu w większym lub mniejszym stopniu ot dla przyszłej satysfakcji .
.
Jednocześnie jeśli systematyczność dodawania wpisów będzie wymuszała odbycie treningu (w potencjalnej chwili zwątpienia) - będzie to dodatkowa korzyść z prowadzenia tego typu dziennika :)
Najtrudniej jest zacząć, więc to mój pierwszy krok w przestrzeni WWW... :)
.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















