Pierwszy miesiąc planu pół-maratońskiego już za mną. W sobotę zrobiłem test Coopera ,który wykazał progres o 270 metrów w stosunku do poprzedniego testu z kwietnia.
Idę więc chyba w dobrym kierunku.
Ostatnie dwa treningi w zakresie WB2 wyszły również dobrze tj. w końcu udało mi się utrzymać tętno na wodzy i nie wyskakiwać ponad 85% HrMax. Gdyby jeszcze prędkość biegu wzrosła byłoby idealnie :>
Kolejną dobrą wiadomością jest to ,że Bostonki śmigają jak się patrzy. Nie czuję żadnego dyskomfortu ani zmęczenia stóp po treningu. Szczerze polecam ten model i jedynie szkoda ,że ich cena tydzień po tym jak je kupiłem spadła o 50 zł :>
Za to rower póki co to porażka. Kompletnie nie mogę się z nim zgrać. Zrobiłem dwie małe przejażdżki i więcej się umęczyłem niż było w tym przyjemności. Koniecznie muszę oddać go do serwisu by fachowa ręka dokręciła i wyregulowała co trzeba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz