wtorek, 29 kwietnia 2014

... i stało się :)

"Stały się" dwie rzeczy. Po pierwsze finałowy dzień planu treningowego przełożyłem na poniedziałek - dzięki czemu zregenerowałem się dobrze po zawirowaniach paru wcześniejszych dni... A po drugie DYSZKA została ZDOBYTA i to w czasie 01:07:17 !!! :)

Zerowe doświadczenie w biegu na 10km podpowiadało mi ;p;p by zacząć ostrożnie by się nie wypompować z wszystkiego na pierwszych kilometrach, przez to pierwszy kilometr był mega słaby - ponad 7:40 :/. Może to było dobre posunięcie bo ostatnie 3km zrobiłem w tempie poniżej 6min/km ,ale mimo wszystko następnym razem zacznę odważniej i małymi krokami będę się zbliżał do ukończenia tego dystansu w godzinę - przynajmniej w teorii :)

A więc oficjalnie uznaję plan "10km w 10 tygodni" za ukończony :) Dwa miesiące temu wydawało mi się nierealnym przebiegniecie 10 km - a jednak :)
Od jutra nowe wyzwanie ,a dziś samozwańczo przyznaję sobie małą odznakę ironmana :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz